W ostatnich latach coraz bardziej w modę wchodzą egzotyczne masaże.
Najbardziej wyobraźnię panów rozgrzewa możliwość przeżycia masażu
tajskiego. Zachwala się jego walory uzdrowicielskie i głównie erotyczne.
Niektórzy tego samego oczekują od masażu polinezyjskiego. A na pierwszy
rzut oka skojarzenia mogą się wydawać podobne. Jednak ekspert masażu
lomi-lomi takich atrakcji nie oferuje, pomimo że wymaga, by pacjent był do
masażu całkowicie rozebrany. Może się okryć ręcznikiem.
Masaże polinezyjskie też co prawda są egzotyczne, ale służą głównie
uzdrawianiu całościowemu organizmu człowieka. Są one bardzo przyjemne i
powodują głębokie uwolnienie zastygłych w ciele stresów i emocji.
Polinezyjska sztuka uzdrawiania oparta na filozofii huny, starożytnej
wiedzy polinezyjskich kapłanów – Kahunów traktuje człowieka całościowo
(holistycznie). Znaczy to, że uzdrawianie odbywa się jednocześnie na
wszystkich płaszczyznach naszego istnienia: na poziomie ciała, energii,
psychiki i nastawienia mentalnego.
Pośród wielu rodzajów masażu, które stosuje się na wyspach Polinezji,
jeden z nich wyróżnia się szczególnie. To masaż leczniczy Ma-Uri. Jest
on jedną z najstarszych na świecie technik uzdrawiania. U jego podstawy leży
leczenie schorzeń poprzez usuwanie ich przyczyn, a nie wyłącznie samych
objawów.
Ma-Uri znaczy “energia życia” i sugeruje, że jest to zabieg
silnie energetyzujący.
Zdrowie jest możliwe dzięki zachowaniu harmonii wewnętrznej między umysłem
a ciałem. Jego warunkiem jest zaakceptowanie siebie i poddanie się miłości.
To gwarantuje zwiększenie poziomu niezbędnej energii życiowej. Podstawą
uzdrowienia jest gruntowne poznanie samego siebie i posiadanie bądź
stworzenie sobie wizji lepszego życia.
Choroba wynika z braku poczucia sensu życia, lub z poczucia winy. Powoduje
utratę energii wewnętrznej, czego zewnętrznymi objawami są różne
dolegliwości. Samo ich usunięcie jest działaniem doraźnym i krótkotrwałym.
Jeżeli nie zlikwidujemy przyczyny, objawy powrócą pod tą samą, bądź
inną postacią. Dlatego też najważniejsze jest usunięcie głównej
przyczyny choroby.
Od dawien dawna leczeniem zajmowali się posiadający specjalne zdolności i
wiedzę kapani – uzdrowiciele. Poprzez odpowiednią koncentrację,
modlitwy – wizualizacje, mantry medytacyjne i dotyk potrafili
przywracać zdrowie. Dzisiaj z ich dorobku korzystają terapeuci medycyny
niekonwencjonalnej.
Osoba chcąca skorzystać z masażu polinezyjskiego powinna być nastawiona
pozytywnie do siebie i do swej przyszłości. Powinna przynajmniej zacząć
lubić siebie i swoje ciało. Masaż ten bowiem można taktować jako
przyjemną nagrodę za to, że lubimy siebie i dbamy o ciało, jak i dobre
samopoczucie.
Większą część zabiegu wykonuje się mięśniami przedramion, w rytm
polinezyjskich melodii i w połączeniu z polinezyjskimi ruchami tanecznymi.
Wygląda to dość barwnie i malowniczo, a jednocześnie niezwykle
estetycznie. U niektórych może budzić nawet skojarzenia erotyczne.
Polinezyjczycy nie widzieliby w tym nic złego. Jednak w naszych warunkach
warto pamiętać, że to może być dobre przygotowanie do bardziej
intymnego kontaktu u bliskich sobie osób. Dla innych pozostaje rytuałem
uzdrawiania.
Rytuał uzdrawiania przeprowadzany jest zarówno na ciele fizycznym, jak i
na ciałach subtelnych. Łączy elementy terapii manualnej i energoterapii.
Należy w związku z tym do holistycznych metod leczenia.
Na czym polega leczniczy aspekt Ma-Uri?
Za jego pomocą doskonale usuwa się bloki energetyczne przywracając
naturalny przepływ energii przez ciało. Wiąże się to z jednoczesnym
usunięciem negatywnej energii poza organizm chorego. W trakcie zostają
rozpoznane i zlikwidowane pierwotne przyczyny, stanowiące główny powód
choroby. Uwolnienie następuje dzięki dotarciu do zakodowanych w podświadomości
wzorców. W wielu wypadkach jest to świadome docieranie do pamięci bardzo
przykrych przeżyć. Pojawiają się samoistne wspomnienia z przeszłości,
niezrozumiałe wizje, ciągi skojarzeń... Z tego względu zabiegi mogą
wywoływać mniej lub bardziej silne odreagowanie emocjonalne. To zależy od
wrażliwości pacjenta. Dlatego masażysta powinien znać albo techniki
regresywne huny, albo jakieś inne (np. regresing).
Masaż Ma-Uri jest szczególnie zalecany przy leczeniu stanów lękowych,
zaburzeń nerwowych, depresji, schorzeń układu pokarmowego, dolegliwości
serca, chorób kobiecych, cukrzycy, nocnych moczeń, alergii oraz w
przypadku zaburzeń funkcjonowania układu ruchu. Pacjent powinien mieć
zaufanie do masażysty, jako do terapeuty, który jest mu w stanie pomóc
nawet pomimo chwilowego pogorszenia samopoczucia, czy pojawienia się przerażających
wspomnień. Masażysta ze swej strony nie może się ograniczać tylko do
znajomości masażu. Musi znać cały system wiedzy huny na temat umysłu i
zasad uzdrawiania. Musi więc być specjalistą od leczenia holistycznego, a
nie tylko wykonawcą masażu w ramach wąskiej specjalizacji.
Masaż Ma-Uri jest niezwykle skuteczny również w leczeniu uzależnień
– alkoholizmu, czy narkomanii. Jednak niektórzy masażyści odmawiają
w takich wypadkach – i mają do tego pełne prawo, jeśli obawiają się
szkodliwych wpływów na swoje zdrowie.
Ma-Uri nie jest uniwersalnym panaceum. Nie wymagajmy więc cudów, choć są
one możliwe.
Niekiedy po osiągnięciu pierwszych zadowalających efektów ludzie
przerywają kurację. Trudno im czasami wytłumaczyć, że nie powinni tego
robić, przed zakończeniem całego procesu leczenia. Uważają, że jeśli
objawy zostały załagodzone i zaniknęły, to im wystarczy. Może nie uważają
się za całkowicie zdrowych, ale przynajmniej sobie ulżyli i to ich
satysfakcjonuje.
Dopóki jednak nie zostało zlikwidowane źródło choroby, może ona powrócić
w każdej chwili. A wtedy wielu czuje się zawiedzionych. Przecież zapłacili,
a znów im nie pomogło.
Szansa uzdrowienia jest zawsze, a tylko od pacjenta zależy, czy umie z niej
skorzystać.
Pacjenci są niecierpliwi. Chcieliby, by latami niszczone zdrowie cudotwórca
pomógł im odbudować natychmiast.
Leczenie za pomocą Ma-Uri to kwestia cyklu zabiegów. Jeden zabieg trwa około
godziny. Liczba zabiegów składająca się na całą terapię zależy od
rodzaju dolegliwości i reakcji organizmu pacjenta. Zwykle wystarcza od
trzech do pięciu zabiegów.
Zabiegi odbywają się z zachowaniem pełnej intymności. W trakcie nie występują
przykre doznania typowe dla masażu klasycznego. Tylko czasami pojawiają się
w okolicach najbardziej napiętych partii mięśniowych lub chorych
niewielkie i krótkotrwałe bóle. Po masażu pacjent odczuwa zazwyczaj
niezwykły stan lekkości, jest pełen energii i chęci do działania.
Po pierwszym zabiegu reakcja może być nieco mniej przyjemna. Jeśli
pacjent był bardzo zestresowany, a nie dojrzał do porzucenia swych stresów,
może się czuć bardzo głupio i nieprzyjemnie, może mu towarzyszyć nawet
do kilku dni uczucie ogromnej ciężkości. Ono przemija po kolejnych masażach.
W Polsce masaż Ma-Uri jest coraz lepiej znany. Coraz więcej terapeutów
poznaje jego tajniki. Pomimo krótkiej jego kariery w naszym kraju,
zainteresował wiele osób. To przecież skuteczna, naturalna metoda
uzdrawiania.
Podstaw masażu Ma-Uri można się nauczyć na kilkugodzinnym kursie. Dobrze
jest być do tego przygotowanym, to znaczy znać podstawy Huny i rozumieć,
na czym polega uzdrawianie holistyczne.
Masaż daje ogromnie dużo satysfakcji w pracy z klientami, który otwierają
się i potrafią pojąć zasady uzdrawiania właściwe dla Huny. Jest on
przecież jednym ze składników uzdrawiania holistycznego. Dlatego ważne
jest, by nie przyjmować pacjentów “z ulicy”, tylko takich, którzy
są przygotowani do uzdrowienia. A to znaczy gotowi zmienić swoje życie na
lepsze i gotowi do współpracy z masażystą